Strona główna > filozofia > Klawe życie

Klawe życie

i prosta instrukcja jak do niego dojść.

Zaczniemy od małej zagadki: co mają ze sobą wspólnego brytyjska moneta dwufuntowa, książka Stephana Hawkinga, serial “Z Archiwum X” i jedna ze specjalnie dedykowanych wyszukiwarek Google (Google Scholar)?

Otóż wspólnym elementem są słowa: <<Jeśli widzę dalej to tylko dlatego, że>> “stoję na ramionach olbrzymów”. Chyba kiedyś już coś tam sobie mówiliśmy o autorytetach i korzystania z ich mądrości, ale dzisiaj do tematu wrócimy. A przynajmniej powiem jak u mnie wygląda to stanie na ramionach olbrzymów. Tak się złożyło, że sporo czytam (bo lubię), sporo myślę (bo lubię i to studiuję) i generalnie sporo chodzi mi po głowie (m.in. stąd ten blog). Przykładowo dzisiaj rano w trakcie jedzenia owsianki myślami byłem w średniowieczu, w telewizji, na pustyni i w kosmosie. Rozkminiałem też temat kary śmierci, fizjologii człowieka i po raz setny projektowałem jakiś wyjazd w góry. Nie ma co ukrywać: to wszystko miało swoje źródła w czymś co usłuszałem, obejrzałem, przeczytałem. Dlatego myślę, że dzięki ramionom olbrzymów, mogę mieć szerokie horyzonty. (Ale uwaga: podobno jeżeli masz wierzyć we wszystko co przeczytasz, to już lepiej, żebyś w ogóle nie czytał.)

Ale do konkretów. Bywa tak, że przyjdzie nam do głowy jakiś pomysł na zmianę. Koloru ściany, diety, relacji z innymi ludźmi czy sposobu zarządzania swoimi środkami finansowymi. Wiecie o co chodzi, na pewno też nieraz tak mieliście, że coś chcieliście zmienić. W domyśle zmieniemy coś (dobrowolnie), bo wierzymy, że to zmienione będzie lepsze niż zmieniane. I tak pewnie jest, chociaż podobno lepsze jest wrogiem dobrego (długo tego nie rozumiałem) a podejmowane zmiany przynoszą nam więcej wysiłku i zachodu niż korzyści.
Ale do konkretów;) Piszę, żeby podzielić się z wami rewelacyjnym podejściem do zmian. Nieraz projektowałem wielkie rzeczy (np. wczesnego wstawania, regularnej nauki), ale w przypadku pewnych niepowodzeń zarzucałem proces zmian. Błędnie wyobrażałem sobie, że skoro się nie udał, to nie ma sensu dalej go ciągnąć.

Całe szczęście, w tym podejściu nastąpiła zmiana, a to wszystko za sprawą Leo Barbuty, pierwszego ze znanych przez mnie blogerów, który utrzymuje się wyłącznie z pisania w internecie. Swego czasu napisał on piękny poemat, który nazwał: “Small changes” (“Małe zmiany”). Umieścił w nich mniej więcej taki przekaz: raczej mało możliwe, żebyś cały proces zmiany zaprogramował od początku do końca. Nie ma szans, żeby wszystko dokładnie zaplanować. Jedyne, na co masz realny wpływ to czynność, którą za moment wykonasz. Nie zmienisz od razu całego życia, ale możesz zmienić kolejną czynność, którą w nim wykonasz.

Obserwując świat upewniam się, że sposobem małych zmian i kroczków można zajść naprawdę daleko.

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.